Fala, której nie można uniknąć. Przykłady zapożyczeń z języka angielskiego

Najpopularniejszym językiem na świecie jest angielski, uznawany w wielu państwach za język urzędowy. Natłok krajów, w tym również w Polsce, w których komunikacja przebiega przy jego użyciu sprawia, że wszechobecne są zapożyczenia.

Według oficjalnych wyliczeń, jako urzędowy język angielski funkcjonuje w 67 krajach świata, dzięki czemu posługuje się nim ponad pół miliarda ludzi. Do tego dochodzi wyuczona znajomość,
co sprawia, że jest on zdecydowanie najpopularniejszym i najważniejszym językiem na kuli ziemskiej. W państwach, w których nie ma on oficjalnie przyjętego statusu, mimo wszystko pojawiają się zwroty pochodzące z tej grupy, funkcjonując jako zapożyczenia z języka angielskiego. Ich ilość zdecydowanie przewyższa italianizmy, germanizmy czy galicyzmy.

Geneza wnikania anglicyzmów do polskiej mowy nie jest do końca znana. Największy wpływ na polszczyznę na przestrzeni kilkunastu ostatnich wieków miała łacina, której ślady można zauważyć do dziś. Zapożyczenia z języka angielskiego zaczęły pojawiać się dopiero w XIX wieku, ale od tamtego czasu zyskały ogromną popularność, przez co ich codziennie używane pozostaje praktycznie niezauważone.

Formalna nazwa

Wszechobecne zapożyczenia z języka angielskiego oficjalnie nazywane są anglicyzmami. W polskim słowniku wyrazów można wyodrębnić ich niezliczoną ilość. Powodem tak masowej migracji jest coraz większe zapotrzebowanie na jego znajomość, a także nasilająca się obecność zwrotów w mediach, kulturze, sztuce czy sporcie. Praktycznie w każdej dziedzinie można odnaleźć słowa pochodzące z języka angielskiego, które bardzo mocno wniknęły w polską mowę.

Anglicyzmy doskonale są widoczne w następujących sferach tematycznych:

  • Kultura i rozrywka: bestseller, blues, country, disco, fan, happening, heavy metal, jazz, musical, party, rock, selfie, serial, show, thriller;

  • Żywność: cheeseburger, fast food, grill, hamburger, lunch, popcorn, smoothie, tost;

  • Sport: aut, bobslej, debel, doping, dżokej, hokej, mecz, outsider, ring, rugby, walkower;

  • Ekonomia: biznes, boss, holding, leasing, menedżer, sponsor;

  • Życie codzienne: happy end, hobby, market, notebook, puzzle, ranking, show, weekend.

Anglicyzmy używane na co dzień

Zapożyczenia z języka angielskiego w mowie internetowej i komputerowej

Wraz z coraz większą komputeryzacją i rozwojem ,,kultury internetowej”, anglicyzmy przenikają do coraz szerszej grupy odbiorców. Choć przykłady zapożyczeń z języka angielskiego, związane
z komunikowaniem się w sieci nie są wszystkim znane, to częstotliwość ich występowania jest już teraz na tyle duża, że stały się codziennością. Wśród nich można wyróżnić:

  • IMO lub IMHO – ,,in my (humble) opinion”, czyli ,,moim (skromnym) zdaniem”;
  • BTW – ,,by the way”, czyli ,,swoją drogą”;
  • OMG – ,,oh my God”, czyli ,,o mój Boże”;
  • Single player, multiplayer – ,,tryb jednoosobowy” i ,,tryb wieloosobowy”;
  • Quest – ,,zadanie”;
  • Achievement – ,,osiągnięcie”;
  • Combos – ,,seria ciosów”.

Mowa korporacyjna

Wraz z nieustannym rozwojem biznesowym i nowymi możliwościami zawodowymi, anglicyzmy wnikają do języka polskiego również w kwestiach zawodowych. Zjawisko stosowania zapożyczeń
w języku angielskim do nazywania procesów, stanowisk czy działów firmy obecne jest przede wszystkim w wielkich, międzynarodowych korporacjach, ale zauważalne jest czerpanie takiego nazewnictwa przez mniejsze przedsiębiorstwa, nie mające zbyt wiele wspólnego z zagranicznymi rynkami.

Ciekawostką jest fakt, że samo słowo ,,biznes” jest kalką z języka angielskiego, natomiast w polskiej mowie funkcjonuje na co dzień. W wielu firmach osoby piastują stanowiska Chief Executive Officera (CEO), Sales Managera, Key Account Managera czy Supervisora. Przenika to na nazwy działów, takie jak Department of Sales, Human Resources czy Public Relations.

Anglicyzmy w dziedzinach zawodowych spotykają się z różnymi, nie zawsze przychylnymi opiniami. Pracodawcy przykładają jednak coraz większą wagę do znajomości języka wśród kandydatów, co automatycznie poprawia ich wizerunek i zwiększa szansę na zatrudnienie. W naturalnym procesie adaptacji w nowym miejscu pracy, zapożyczenia z języka angielskiego mogą stać się codzienną praktyką, dlatego przeciwnicy wykorzystywania powyższych zwrotów muszą mieć na uwadze fakt, że rozwój biznesu i coraz większą konkurencyjność nie pozwoli na wykluczenie ich
z potocznej mowy.

Kalki językowe

Z zapożyczeniami z języka angielskiego często związane są tak zwane kalki językowe. Są to zwroty lub wyrażenia, których znaczenie jest zmieniane na potrzeby rozumienia go w innym języku. Taki zabieg powoduje, że w rodzimym tłumaczeniu najczęściej utracone jest dosłowne znaczenie, choć cały czas kwalifikowane jest jako zapożyczenie.

Aby kalki mogły zostać zrozumiane i oddzielone od typowych zapożyczeń, konieczne jest poznanie różnic między oboma zjawiskami, które niekiedy są minimalne. Doskonale ilustrują to poniższe przykłady:

  • Obraz amerykańskiego reżysera – pierwsze słowo, rozumiane jako ,,film” jest przetłumaczeniem angielskiego ,,picture”, które według słownika języka angielskiego zaczerpnięte jest z ,,motion picture”, czyli ,,dosłowny obraz”;

  • Produkcja nominowana do nagrody – podobnie jak powyżej; wyraz ,,produkcja” jest rozumiany jako ,,film” i jest kalką angielskiego słowa ,,production”;

  • Zadzwonię DO Ciebie – w języku angielskim stosuje się niegramatyczną formę ,,I’ll call you”, zaś kalką jest delikatna zmiana i wymowa postaci ,,I’ll call to you”;

  • W czym mogę pomóc? – angielski zwrot brzmi ,,How can I help you?”; w języku polskim zalecaną formą jest ,,Czym mogę służyć?”, dlatego wyraz ,,help” stanowi kalkę;

  • Scena zbrodni – kalka angielskiego zwrotu ,,crime scene”, które w polskim tłumaczeniu oznacza ,,miejsce zbrodni”.

Różne formy zapożyczeń z języka angielskiego

Odosobnionym, choć widocznym w coraz większym natężeniu zjawiskiem jest ,,zangielszczanie” polskich wyrazów poprzez dodawanie do nich końcówki –ing. Rzecz jasna takie zwroty nie funkcjonują w angielskim słowniku, a co za tym idzie na próżno szukać ich na liście zapożyczeń z języka angielskiego, ponieważ najczęściej stanowią one formę żartu. Przykładami mogą być takie słowa, jak plażing, smażing czy grilling.

Zjawisko to można zaobserwować również przy okazji całych zdań. Przenikanie anglicyzmów
do pełnych zwrotów jest dla Polaków w zupełności zrozumiałe, choć niekiedy przyjmuje nieco karykaturalną formę. Wyróżnić w tym przypadku można:

  • Wrzuć ten kontent na walla;
  • Poznałem randomowe osoby;
  • Na bordzie wywieszono nową reklamę;
  • Wczoraj byłem na shoppingu;
  • Ten człowiek strasznie mnie triggeruje (denerwuje).

Zagrożenia

Zapożyczenia z języka angielskiego w dłuższej perspektywie mogą zagrozić rodzimemu językowi i spowodować wyparcie słów czy zwrotów w danym języku. Najbardziej zagorzali przeciwnicy anglicyzmów uważają, że podane wyżej kalki nie są dobrym rozwiązaniem, jeśli chodzi o wplatanie ich do swojej mowy, starając się zminimalizować ich wykorzystywanie. Przykładem takiego odrzucenia może być amerykańskie słowo Mister, zamiast którego przyjęło się używanie tradycyjnego wyrazu Pan. Mimo to, leksykalni eksperci uważają, że w dalszym ciągu w polskiej mowie jest obecnych mniej zapożyczeń z języka angielskiego, niż na przykład w niderlandzkim czy duńskim.

Dlaczego anglicyzmy są tak popularne?

Różnorodność i częstotliwość wykorzystywania zapożyczeń z języka angielskiego w języku polskim nie jest nowym zjawiskiem. Od wielu lat wyrazy te coraz częściej wplatają się to naszej mowy, stając się tym samym podstawowym sposobem komunikacji. Powodem naturalnego używania zapożyczeń w języku angielskim przede wszystkim jest niski poziom trudności nauki. Według badania przeprowadzonego przez amerykańską organizację Interagency Language Roundtable, angielski jest jednym z najłatwiejszych języków na świecie do przyswojenia przez ludzi. Dodatkowo wiele zwrotów czy słów ma krótszą formę od ich rodzimych odpowiedników, co również wpływa na pozytywny ich odbiór.

Artykuł opracowany na podstawie https://supertlumacz.pl/tlumaczenia-angielski/