amplifikacja w tlumaczeniu, amplifikacja w przekladzie

Amplifikacja w tłumaczeniu

Amplifikacja to pojęcie, które pojawia się w biologii, psychologii, retoryce i literaturze. Znana jest inaczej jako “powiększenie”. Ale jak ma się amplifikacja do tłumaczeń? Stanowi jakiś element lub może klucz do wysokiej klasy przekładu? Czym ona tak naprawdę jest? Tym zajmiemy się dziś! Bo jako przyszły tłumacz lub klient biura tłumaczeń czy freelancera dobrze, abyś był osobą, która zdaje sobie sprawę z tego, czym jest ów tajemniczo brzmiący termin. A nawet jeśli jesteś kimś innym, osobą, którą zaciekawił ten temat, to też coś dla Ciebie! Kiedy czegoś nie wiesz, wypada drążyć, aby poznać prawdę. Albert Einstein mawiał, że “ważne jest, aby nigdy nie przestać pytać. Ciekawość nie istnieje bez przyczyny”. Zaś Stephen King napisał: “ciekawość to pierwszy stopień do piekła, a zaspokojona ciekawość to krok w przeciwnym kierunku”.

Co to jest amplifikacja?

Ryszard Kapuściński zauważył kiedyś, że jest “mało pytających. Dużo wszystkowiedzących. Jeżeli już ktoś pyta, warto poświęcić mu uwagę, bo to człowiek poszukujący, zastanawiający się, starający się coś zrozumieć, a jakże to rzadki teraz przypadek”. Skoro chcesz dowiedzieć się czym jest amplifikacja w tłumaczeniu, pora dowiedzieć się. Zacznijmy od samego pojęcia. Co mówi nam na ten temat Słownik Wyrazów Obcych i Zwrotów Obcojęzycznych z Almanachem autorstwa Władysława Kopalińskiego? Do słowa tego podaje następujący tekst definicji: “amplifikacja – wzmacnianie; powiększanie, rozszerzanie; wzbogacanie; podwyższanie a. obniżanie rangi danego zjawiska za pomocą odpowiednich środków językowych”. Jaśniej? Na pewno! Dodajmy jeszcze definicję, którą podaje Słownik Języka Polskiego. Jak ona brzmi? Przede wszystkim definiuje ją w trzech kierunkach. Po 1: jako “rozbudowanie jakiegoś tematu lub motywu służące głębszemu jego ukazaniu, polegające na wzbogacaniu i dopełnianiu go w kolejnych zdaniach tekstu”. Po 2: ” w genetyce: zwielokrotnienie liczby genów”. I po 3: “wzmocnienie, zwielokrotnienie jakiejś wielkości”.

Artykuły dla Ciebie:

Czym jest amplifikacja w tłumaczeniu?

A jak się ma amplifikacja – tłumaczenie? Najprościej ujmując; amplification to taka technika, która polega na dodaniu nowych elementów do tekstu w przekładzie. Mówi się, że częściej stosują ją kobiety niż mężczyźni. Jest to zabieg, którego celem jest sprawienie, aby znaczenie tekstu źródłowego było zrozumiałe dla odbiorcy docelowego. Praca tłumacza z użyciem techniki amplifikacji ma więc za zadanie nadać sens przekładowi. Tak, aby odbiorca docelowy nie czuł się zagubiony w świecie słów. Kiedy głębiej zastanowić się nad tą kwestią, łatwo można dojść do wniosku, że amplifikacja jest konieczna. Może być dyskusyjna, ale w wielu sytuacjach trudno sobie wyobrazić przekład bez niej. Fakt, tłumacz dodaje jakiś element, słowo, frazę. Nie czyni jednak tego bo po prostu tak sobie wymyślił. Wymagają tego konkretne miejsca w tekście. Języki i związane z nimi kultury, różnią się od siebie. To nawarstwia rozbieżności. To, co dla Polaków jest zrozumiałe, dla Anglików czy Chińczyków już niekoniecznie musi być jasne. Aby więc zdanie dobrze brzmiało, z sensem i jasno, na pomoc przychodzi amplifikacja. Wydaje się, że poprzez zastosowanie tej metody specjalista ma szansę uniknięcia problemu. Aż proszą się tu o przywołanie słowa Alberta Camusa, który napisał kiedyś tak: “usuń ze swojego słownika słowo problem, i zastąp je wyrazem wyzwanie. Twoje życie stanie się nagle bardziej podniecające i interesujące”.

Czy warto stosować amplifikację w tłumaczeniu?

Chcesz sprawdzić czy warto stosować amplifikację w tłumaczeniu? Zastanawiasz się czy amplifikacja w ogóle nie kłóci się z ideą dobrego przekładu, który dąży do oddania treści źródła? Jak już wiesz, ta technika polega na tym, że do oryginalnego tekstu poprzez dodanie nowego, nieobecnego w źródle elementu. Jest częścią transformacji tekstu z jednego języka na drugi. Dopuszczalna jest zwłaszcza w przypadku zdań eliptycznych, a także wszędzie tam, gdzie bez dodania czegoś przekład byłby niezrozumiały. Rozumiana jest również jako figura retoryczna. Co dokładnie mamy na myśli? W retoryce amplifikacja polega na tym, że rozwija się temat poprzez ujęcie słowne. Spotkasz ją tak w tłumaczeniach z czy na angielski, jak i w tekstach dotyczących innych języków.

  • Tak, ale wtedy, kiedy jest to konieczne.
  • Tak, jeśli wymaga tego sytuacja.
  • Tak, jeżeli w konkretnym przypadku bez dodania jakiejś frazy czy słowa przekład brzmiałby źle, niezrozumiale lub nie miał jakiegokolwiek znaczenia dla odbiorcy docelowego.

Amplifikacja w tłumaczeniu – czy powinna być stosowana?

Czy amplifikacja powinna być w ogóle stosowana? Czy tłumacz ma prawo przeprawiać słowa autora? Czy the amplification nie jest przypadkiem naruszeniem struktury tekstu źródłowego? Tak, temat tam budzi wiele kontrowersji. Stosowanie tej techniki jest dyskusyjne. Są takie osoby, które mówią, że jest to zabieg, który wypacza tłumaczenie. Nie godzą się na jej stosowanie. Ale może warto na nią spojrzeć jako na pewnego rodzaju konieczność i kompromis. Czasem nie da się inaczej. Trzeba po nią sięgnąć, aby tłumaczenie brzmiało. Języki różnią się od siebie. Nawet polski i angielski są różne. To, co w jednym z nich wydaje się piękne, w innym może być nic nie znaczącym bełkotem. Wtedy wkracza amplifikacja. Tłumacz może ją zastosować, aby przekład dobrze wyglądał, ładnie brzmiał i wprowadzał logikę w treść. Dzięki niej wszystko to, co mogłoby tworzyć więcej kłopotów niż pożytku staje się sensowne i dobre. Inna sprawa to używanie jej z głową. Wtedy, kiedy to konieczne. Morfeusz, bohater filmu Matrix, powiedział: “istnieje różnica między znajomością drogi a podążaniem nią”. I właśnie o to chodzi z amplifikacją!